
Pod starym krużgankiem czekają kolacja i kasyno — „Kruzgania”
Dom Kruzgania stoi tam, gdzie dawniej pracowała powroźnia zaopatrująca flisaków na Wisłoce w sznury do wiązania tratw — krużganek nad podwórcem ocalał, dziś biegnie nad dużą salą. Bez zakładów, bez wygranych w gotówce, tylko karty, żeton do liczenia punktów i miejsce przy stole. Dębica. Stolik rezerwuje się osobno na kolację i osobno na wieczór przy kartach.
Dom, który wziął nazwę od krużganku

Z progu widać od razu długi krużganek biegnący nad salą i słychać, jak ktoś tasuje karty przy najbliższym stole — więcej hałasu tu nie ma, liczy się skupienie, nie gwar.
Krużganek nie jest tu ozdobą — to ślad po dawnej powroźni, która zaopatrywała flisaków spływających Wisłoką w sznury do wiązania tratw; długi, kryty ganek dawał miejsce do skręcania i naciągania konopnych włókien na całą długość liny.
Dziś zamiast lin rozkładamy karty — siedem stołów stoi tam, gdzie kiedyś zwijano gotowy sznur, wyłącznie na miejscu, bez gry przez internet, bez zakładów i bez wygranych w gotówce; żeton liczy tylko punkty i nic ponad to.
Krużganek
Ocalały ganek dawnej powroźni biegnie nad salą do dziś.
Siedem stołów
Tam, gdzie zwijano sznur, dziś rozkładamy karty.
Bez stałego rozdającego
Kto usiądzie pierwszy przy stole, ten rozdaje pierwszy.
Co dziś gotuje się nad salą pod krużgankiem?

Kuchnia Domu Kruzgania działa po cichu, obok stołów — jeden kucharz, krótkie menu, świeże na każdy wieczór.
Podajemy krupnik, gołąbki w sosie własnym i naleśniki na deser — dania kuchni domowej, które pasują zarówno przed kartami, jak i bez nich.
Kolację serwujemy też gościom, którzy nie planują grać — stolik bliżej kuchni stoi dla nich osobno.
Krupnik
Na kości, z kaszą jęczmienną.
Gołąbki
W sosie pomidorowym, domowe.
Naleśniki
Z dżemem, na deser.
Duże kasyno z siedmioma stołami pod dawnym krużgankiem

Sala zajmuje całe dawne podwórze powroźni, nad nią wciąż biegnie oryginalny krużganek; mieści siedem stołów przykrytych suknem, każdy z lampą i kompletem żetonów.
Przy dłuższych stołach gramy w pana i tysiąca, przy krótszych — w kierki i sześćdziesiąt sześć, zależnie od liczby graczy.
Kto usiądzie pierwszy, ten rozdaje pierwszy — żadnego stałego gospodarza stołu, każdy wieczór zaczyna się od nowa.
Cztery gry na wieczór
Pan, kierki, sześćdziesiąt sześć i tysiąc krążą między stołami.
Bez stałego rozdającego
Pierwszy przy stole rozdaje pierwszy, potem kolejno.
Twarde krzesła, długi wieczór
Proste krzesła powroźni, takie same od lat.
Cztery pytania o życie domu
Do której gramy wieczorem?
Salę zamykamy o północy, ale to godzina orientacyjna — dobrej partii przy stole nie przerywamy na siłę.
Czy w sali bywa głośno?
Nie, pilnujemy ciszy między rozdaniami — słychać głównie tasowanie kart, rzadko podniesiony głos.
Ile stołów bywa zajętych naraz?
W piątki i soboty zwykle wszystkie siedem, w środku tygodnia zostawiamy więcej swobody.
Kto rozdaje karty, skoro nie ma stałego rozdającego?
Zaczyna ten, kto usiądzie pierwszy — dalej rozdanie idzie kolejno wokół stołu, resztę pilnują sami gracze.
Sześć kadrów z domu






Sześć zasad tego domu
- Dowód ze zdjęciem przy wejściu to standard — pytamy, kiedy są wątpliwości.
- Żadnych zakładów i żadnych wypłat — żeton liczy tylko punkty.
- Kto usiądzie pierwszy, rozdaje pierwszy, potem kolejno wokół stołu.
- Telefony na cichy, zdjęcia tylko za zgodą reszty stołu.
- Stolik można zająć bez zapowiedzi, ale grupy powyżej dziesięciu osób prosimy zgłaszać wcześniej.
- Kto się spóźni, czeka na kolejne rozdanie, nie wchodzi w środek partii.
Adres i telefon
ul. Krótka 27, 39-200 Dębica
+48 14 700 86 72 · dom@kruzgania.com
piątek – wtorek, 17:30 – 0:00
Sześć odsłon roku w dużej sali
| Pora roku | Co się zmienia | Przy stole |
|---|---|---|
| Wiosna | Dłuższe wieczory, otwieramy okna nad krużgankiem | Pan i tysiąc na przemian |
| Lato | Najwięcej gości spoza miasta | Wszystkie siedem stołów w komplecie |
| Jesień | Wcześniejsze otwarcie, już o siedemnastej trzydzieści | Kierki wracają na pierwszy plan |
| Zima | Krótsze wieczory, za to dłuższe partie | Sześćdziesiąt sześć przy cieplejszym kącie sali |
| Przed świętami | Dodatkowe granie dla stałych bywalców | Turniej pana bez wpisowego |
| Po Nowym Roku | Spokojniejsze stoły, mniej gości | Najlepszy czas na naukę zasad |
Wejście bez biletu, za to z historią powroźni
Nazwa domu wzięła się z krużganku, który do dziś biegnie nad dużą salą — kiedyś suszono i skręcano na nim sznury dla flisaków, dziś służy już tylko jako pamiątka.
Wolny stół czeka od siedemnastej trzydzieści
Drzwi otwieramy o siedemnastej trzydzieści, a pierwsze miejsce przy stole zajmuje ten, kto wejdzie pierwszy — reszta dołącza kolejno.
Zapytaj o stolik